2016/08/17

Jak zrobić breloki - frędzle?


Witajcie serdecznie, przybywam z postem, po którym mam nadzięję nie padnie już pytanie: jak zrobić takie frędzlowe breloki?, bo sprawa jest mega prosta i szybka, zaraz sami się przekonacie.
Ja uwielbiam wszelkiego rodzaju breloki, od pomponików, charmsów a kończąc na tych "frędzlowatych" które noszę przy torebkach, kluczach, telefonie i wszędzie tam gdzie można je zawiesić. Pompony już widzieliście więc teraz pora na frędzle, zrobiłam cztery sztuki i miałam ochotę na więcej i więcej, na wszystkie kolory tęczy, na szczęście po chwili powiedziałam stop, co za dużo to nie zdrowo... a z resztą brakowało mi karabińczyków i kółeczek...

zapraszam do tutorialu 



Potrzebujemy:
-karabińczyki lub kółka do zaczepienia
-klej super glue / kropelka
-nożyczki
- kawałki nie strzępiących się materiałów (w moim przypadku filc i skaja)
- ew. inne ozdoby


Szykujemy sobie wszystko co potrzebne do naszego DIY i zabieramy się do działania.
 Z wybranych materiałów wycinamy prostokąt , tak na oko, w zależności czy ma być gruby/chudy i długi/krótki. Wymiary moich kawałków +/- to 16na20cm (skaja o 10cm dłuższa).
Z wybranego materiału odcinamy mały pasek, który będzie służył nam do zamocowania breloka do karabińczyka. Pasek skracamy wedle uznania i przyklejamy tak jak na zdjęciu nr.4.


Materiał tniemy na cienkie paseczki, a następnie za pomocą kleju przyklejamy go zawijając na około,
do tej części, którą wykonywaliśmy przed chwilą, czyli karabińczyka z kawałkiem materiału.


Czynności powtarzamy do każdego kolejnego breloczka.
Ewentualnie przymocowujemy inne ozdoby.
Ja moje serduszko wycięłam również z filcu, zamontowałam je za pomocą takiego oto 
narzędzia kaletniczego, które nie wiem nawet jak się nazywa...











Mam nadzieję, że post komuś się przyda.
pozdrawiam serdecznie
P.




2016/08/03

Kombinezon z koronką


Halo, jak się macie? Mnie lato wciągnęło na dobre, a po skończonej przeprowadzce wyciskam z niego jak najwięcej, lecz jak zawsze staram się znaleźć czas przynajmniej na małą przeróbkę, więc dziś drobne letnie diy - odmiana zwykłego kombinezonu. 

Do przeróbki wykorzystałam materiały które znalazłam w domu tzn. kawałki koronki i sznurek, z którego zrobiłam troczki. 




 Na zdjęciach widzicie kombinezon przed przeróbką, normalny zwyklak.
Przyszykowałam koronkę, która odprułam z bluzki i przyszyłam do "spodenek" 

 Ze sznurków zrobiłam ozdobne frędzelki i przyszyłam do kombinezonu, tuż przy szyi.

Łańcuszkowe zapięcie wymieniłam na wstążkę, i  gotowe.





Jeżeli lubisz moje prace zapraszam Cię również na facebooka i instagrama .
Pozdrawiam!


2016/05/25

Malowanie na spodniach idealne na NIEpogodę


*

Dziś przybywam z mega szybkim postem, pokażę wam spodnie, które zakładam na niepogodę... przynajmniej w małym procencie poprawiają mój nastrój w deszczowy dzień, 
wiem to trochę dziwne no ale... 
Powstały również w takowy ponury majowy dzień, trochę z nudy i trochę z chęci 
przerobienia spodni, których od jakiegoś czasu nie używałam. 

Mam dla was mnóstwo przeróbek, ostatnio szyłam, malowałam, robiłam ozdoby,
szkoda że jak zwykle brakuje mi czasu na napisanie postów i pokazanie wam tego wszystkiego,
ale mam na to jedno wytłumaczenie - przeprowadzka! istny koszmar.







A oto i spodnie, których nie nosiłam ze względu na tę wielką mega beznadziejną dziurę,
no wiec czas na przeróbkę... kolejną dziurę? no tak , niech ta wielka nie rzuca się tak w oczy. 


Zrobiłam dziurę tuż nad kolanem, a tą wielką na drugiej nogawce zaszyłam, jeśli można to tak nazwać. Jasnych "ripped jeansów" mam już kilka par, więc pomyślałam,że ta para musi być jakaś inna... Na początku miały być naszywki, lecz tutaj w Szwajcarii koszt pięciu naszywek to jakieś 90zł, a i wybór nie urywa tego i tamtego - hello kitty ,samochodziki i nie wiadomo co,
tak więc never ever - malujemy. 

Ale co by tu namalować? możemy poszukać inspiracji w internecie, w moim przypadku
były to obrazki. pomysły, które pierwsze wpadły mi do głowy, zaczęłam mazać dokładnie jak 
w brudnopisie ;)





Niedługo wracam :) 


2016/05/12

Sznurowane baleriny


Sznurowane baleriny czyli tegoroczny hit nad hitami, jedni je kochają inni nienawidzą, ja zdecydowanie należę do pierwszej grupy. Jak zwykle przyłażę tu żeby pokazać wam, że nie koniecznie trzeba kupować kolejną parę balerinek w czarnym kolorze tylko dlatego że są sznurowane i mega modne, skoro mamy już kilka par. Balerinki takie możemy przerobić dosłownie w 15 minut i na prawdę to nic trudnego! Chcecie się przekonać? Zobaczcie moje :




Wiem, wiem, te nie mają ''szpica" ale trochę oryginalności nie zaszkodzi!
Od razu mówię że to na pewno nie ostatnia moja para, mam ochotę na różowe lub kremowe,
w cętki i z grubszym sznurowaniem.



Przygotowałam buty i kawałek gumki, który pocięłam na mniejsze kawałki, wszyłam tak jak na zdjęciu, dzięki temu miałam jak zasznurować balerinki.


Kolor niestety mi się nie podobał, dlatego pewnie nie używałam ich jakieś 2 lata, ale to żaden problem, balerinki pomalowałam na czarno używając farbę akrylową.
Na moich butach znajdują się znaczki więc najpierw zajęłam się tymi miejscami,
 małym pędzelkiem starannie i powoli malowałam naokoło nich. 
Cienką sznurówkę przewlekłam przez gumki zawiązałam i chodziłam....


Balerinki na majówce:)






3majcie się!